osoby uzależnione od internetu

Czy można uzależnić się od Internetu? 

Używanie Internetu jest powszechne – niezależne od wieku, płci, pozycji społecznej. Nie dziwi nas to, że ktoś nie rozstaje się ze smartfonem i jest stale on-line – za coś dziwnego uznajemy raczej brak konta w popularnym serwisie społecznościowym, unikanie komunikatorów i gier sieciowych. W takich okolicznościach zaciera się granica pomiędzy intensywnym korzystanie z Internetu i komputera a uzależnieniem – tym łatwiejsze staje się jej przekroczenie. 

Pytanie o to, czy można uzależnić się od Internetu, jest czysto retoryczne: uzależnienie od Internetu czy komputera to jedno z powszechniejszych uzależnień behawioralnych. Uzależniamy się nie od samej maszyny czy konkretnego oprogramowania, lecz od pewnego zespołu czynności, które wielokrotnie powtarzamy w celu uzyskania pożądanych stanów psychicznych.  

Nowa wirtualna tożsamość 

Czym tak bardzo przyciąga nas Internet? Można wymienić wiele powodów spędzania w sieci wielu godzin każdego dnia, lecz bez wątpienia jednym z najważniejszych, najbardziej atrakcyjnych jest możliwość stworzenia nowej tożsamości. W sposób najbardziej oczywisty przejawia się to w grach typu role-playing: warunkiem uczestnictwa jest wybranie nowej tożsamości, którą rozbudowujemy i udoskonalamy w miarę rozwoju gry. Stworzone sztucznie uniwersum staje się areną głęboko przeżywanych emocji – daje poczucie triumfu, ale także może zafundować dramat porażki. 

W podobny sposób działają portale społecznościowe, w których toczy się nieustanna rywalizacja o to, aby skupić na sobie uwagę jak największej liczby innych internautów, zdobyć jak najwięcej like’ów. Jednocześnie każdy, kto wchodzi do wirtualnego świata, powinien liczyć się z ryzykiem dotkliwej klęski: zamiast spodziewanej popularności można doświadczyć agresji werbalnej, czyli hate’u  stać się ofiarą bezpardonowych ataków zupełnie obcych, często anonimowych osób. Jest to szczególnie groźne dla bardzo młodych ludzi, niedojrzałych psychicznie, którzy nie posiadają mechanizmów obronnych zdolnych przeciwstawić się np. zjawisku określanemu jako beauty hate, czyli gnębienia z powodu wyglądu. 

Duża liczba like’ów pod postem daje chwilowe poczucie triumfu i spełnienia  silnie negatywny komentarz może spowodować zniżkę nastroju, a powtarzające się fale hate’u są w stanie popchnąć do prób samobójczych. Emocje związane z przebywaniem w sieci bywają tak silne, że realne życie w zestawieniu z nimi wydaje się szare i nijakie.  

Siecioholizm – bagatelizowane uzależnienie 

Doskonale rozumiemy, że w przypadku osoby mającej problem z nadużywaniem narkotyków czy alkoholu, jedyną szansą na rozwiązanie problemu jest terapia uzależnień. Natomiast w przypadku uzależnienia od używania Internetu czy komputera często nie traktujemy serio zauważanych objawów i jesteśmy skłonni je bagatelizować. – Uzależnienie zaczyna się niewinnie: od fazy poznawczej, gdy z zaciekawieniem eksplorujemy możliwości nowego medium i ulegamy coraz silniejszej fascynacji – ostrzega terapeuta z prywatnego ośrodka odwykowego “Moje Życie”. – W trzeciej, ostatniej fazie uzależnienia, cały dostępny czas poświęcamy na przebywanie w świecie wirtualnym, który staje się miejscem ucieczki od świata realnego. 

Jednak ucieczka od rzeczywistości nie daje ukojenia: nie tylko nie jest w stanie rozwiązać realnych problemów, lecz w miarę upływu czasu coraz bardziej je pogłębia. Powroty do rzeczywistości bywają bardzo trudne: osoba uzależniona odczuwa coraz silniejsze wyrzuty sumienia, związane z zaniedbaniem obowiązków (praca, rodzina), relacji emocjonalnych z bliskimi osobami, często również zaniedbania wyglądu i higieny. Zderzenie z rzeczywistością wywołuje falę nieprzyjemnych doznań i negatywnych emocji. Aby zminimalizować silny dyskomfort psychiczny, osoba uzależniona jeszcze mocniej pogrąża się w świecie wirtualnym, jeszcze więcej czasu spędza przed ekranem, w słuchawkach, często w goglach VR, które skutecznie oddzielają od kontaktu z realnym światem. 

W tej fazie rozwoju siecioholizm przypomina uzależnienie od alkoholu. Każda przerwa w dostępie do Internetu wywołuje typowe objawy odstawienne: poirytowanie, gniew, silny niepokój. Pojawia się też mechanizm zaprzeczenia – również doskonale znany z uzależnień od alkoholu, narkotyków czy leków.  

Jak leczy się uzależnienie od Internetu i komputera? 

Podobnie jak w przypadku terapii innych uzależnień, celem leczenia siecioholizmu jest uświadomienie problemu oraz analiza zaistniałych i potencjalnych zagrożeń. W dzisiejszych czasach praktycznie niemożliwe jest funkcjonowanie w rzeczywistości społecznej, w sferze zawodowej, ale także towarzyskiej bez dostępu do sieci. Dlatego leczenie uzależnienia od Internetu nie zmierza do całkowitego zerwania kontaktu z komputerem i urządzeniami mobilnymi. Po uświadomieniu sobie problemu, następnym etapem terapii jest wypracowanie dobrych praktyk w używaniu komputera i Internetu oraz włączenie ich w codzienną rutynę funkcjonowania w pracy i w sferze prywatnej. 

Dla powodzenia terapii niezwykle ważne jest to, abyśmy starannie wybrali placówkę leczniczą. Optymalnym rozwiązaniem jest prywatny ośrodek odwykowy, w którym będziemy mogli oczekiwać faktycznie indywidualnego podejścia oraz wszechstronnej opieki, którą mogą zostać objęci również członkowie naszej rodziny.

Materiał partnera