narty

Czy warto kupować używane narty?

Używany rzeczy są zazwyczaj tańsze. Nie inaczej jest w przypadku nart. Używane egzemplarze kosztują kilkaset złotych mniej, a w przypadku lepszych modeli różnica w cenie może być nawet większa. Nic dziwnego, że używane narty są łakomym kąskiem dla wielu miłośników sportów zimowych chcących trochę zaoszczędzić. Na co zwrócić uwagę przy ich wyborze, żeby nie kupić kota w worku?

Wady dobrze widoczne…

Podczas kupna używanych nart należy wziąć pod uwagę dwa rodzaje wad. Pierwszym z nich są te dobrze widoczne. Najłatwiejszy do sprawdzenia jest wygląd zewnętrzny nart. Ślizg, czyli spodnia powierzchnia narty, może posiadać drobne rysy czy zadrapania. Tworzą się one naturalnie w trakcie użytkowania. Jeśli jednak rysy są bardzo głębokie, a dodatkowo na powierzchni ślizgu znajdują się wybrzuszenia czy wgłębienia, nie warto brać takich egzemplarzy pod uwagę – tłumaczy właścicielka Szkoły Zdrowia w Katowicach, która zajmuje się organizacją zagranicznych wyjazdów narciarskich. Należy także rzucić okiem na krawędzie nart, czyli metalowe okucia ślizgu. Jeśli są w niewielkim stopniu pokryte rdzą, nie trzeba się niczego obawiać. Narty z krawędziami całkowicie skorodowanymi, z widocznymi ubytkami, nie powinny być jednak użytkowane.

To nie wszystkie wady, które mogą skutecznie popsuć wyjazd narciarski. Narty nie powinny być odkształcone. Jak to sprawdzić? Należy przyłożyć je do siebie ślizgami i ścisnąć w miejscu wiązań, aby zobaczyć, czy ich dzioby się nie rozchodzą. Narty w dobrym stanie nie powinny także przylegać do siebie w środkowej części. Oprócz samych nart koniecznie należy sprawdzić wiązania. Nie powinny mieć żadnych pęknięć i innych uszkodzeń, a także widocznych śladów naprawy. Najlepiej postawić na dobrze przykręcone wiązania metalowe, które są solidniejsze niż te z tworzywa sztucznego.

…oraz te nieco mniej

Trudniejsze do wykrycia są wady ukryte. Do najczęściej występujących należą mikropęknięcia rdzenia, które mogą tworzyć się podczas intensywnej eksploatacji nart. W wyniku ich pojawiania się narta staje się mniej dynamiczna na stoku. Rdzeń może także ulec złamaniu. Choć z zewnątrz taka narta wygląda w porządku, jej wnętrze nosi ślady całkowitego uszkodzenia, przez co nie nadaje się do dalszego użytku. Stań rdzenia można sprawdzić podobnie jak odkształcenie nart – przykładając je ślizgiem do siebie i ściskając w obszarze wiązań – lub wpinając się do nart i sprawdzając ich sprężystość poprzez wprawienie ich dziobów w drgania. Jeśli narty rezonują inaczej, jedna z nich najprawdopodobniej ma złamany rdzeń.

Na co jeszcze zwrócić uwagę przy zakupie używanych kart?

Przy zakupie używanych nart należy wziąć pod uwagę kilka kwestii, które są istotne także przy zakupie nowych egzemplarzy. Kluczowa jest odpowiednia długość nart. Powinna być ona dobrana do wzrostu i wagi. Warto też zwrócić uwagę na powierzchnię nart: te z mniejszą płaszczyzną ślizgów sprawdzają się na utwardzonych trasach, a te z większą – w głębokim śniegu. Poza tym istotnymi parametrami są:

  • flex – sztywność wydłużona nart, która powinna być tym większa, im większa waga,
  • sztywność poprzeczna – odporność na odkształcenia działające na jedną krawędź przy skręcie,
  • taliowanie nart – głębokość wcięcia bocznego narty, która wpływa na promień skrętu.

Ze względu na wszystkie opisane powyżej czynniki używane narty najlepiej zobaczyć na własne oczy i je przymierzyć. W przypadku zakupów w sieci warto zainteresować się ofertą tylko zaufanych sprzedawców, którzy w razie niedopasowania nart lub ujawnienia się ukrytych wad nie będą robić problemów ze zwrotem. W przypadku braku odpowiedniej wiedzy najlepiej skorzystać z pomocy zaufanej osoby znającej się na sprzęcie zimowym lub skontaktować się ze sklepem zajmującym się sprzedażą takiego asortymentu.

Materiał partnera