inwestycje w grunty

Jak inwestowali Polacy w ostatnim trzydziestoleciu

Ostatnie trzydzieści lat przyniosły Polsce wyraźne zmiany. Po 1989 roku wielu uważała, że zachód dogonimy za pół wieku. W wielu aspektach gospodarczych dogoniliśmy, nie udało się nam to jednak do tej pory, jeśli idzie o dochód narodowy i przeciętne zarobki.

W co inwestowaliśmy tuż po 1989

Najpierw była ogólnonarodowa euforia, spowodowana porażkami komunistów wyborach. Ponadto rodacy chętnie podchwycili obietnicę Lecha Wałęsy o stworzeniu drugiej Japonii.

Potem przyszła smutna rzeczywistość i rosnące rozwarstwienie. Mimo to niemała grupa Polaków zajęła się handlem na prowizorycznych, miejskich targowiskach sprowadzając różne artykuły nie wiadomo skąd. Na polskich bazarach pojawili się handlujący Rosjanie.

Można jednak wymienić niektóre branże, które zapewniły niezły start do przyszłych biznesów – były to między innymi wypożyczalnie kaset wideo i wszelkie hurtownie. Po kilku latach, gdzieś od połowy lat 90. na rynku pojawiły się firmy komputerowe oferujące tak zwane składaki, a były to już pecety. Ruch zaczął się w branży gastronomicznej i typowym obrazkiem w owych latach stały się pizzerie.

Warto jest zatrzymać się trochę na sprzedaży gruntów, zwłaszcza popegeerowskich. Pegeery zostały rozwiązane jednym cięciem i oprócz ogromnej rzeszy bezrobotnych ówczesna Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa oferowała nie tylko popegeerowskie nieruchomości, ale ogromne areały ziemi rolnej. Wtedy w dużej mierze skorzystała z tego tak zwana komunistyczna „nomenklatura”, dokonując dzierżawy lub zakupu niejednokrotnie setek hektarów. Część z nich ma z tego oczywistą korzyść obecnie głównie z racji dopłat unijnych. Teraz spora część właścicieli tych gruntów hoduje na tych ziemiach bydło.

Po roku 2000

Rok 2000 to już epoka komórek i poważnych inwestycji, w tym również przemysłowych. Wypożyczalnie kaset wideo odeszły w niepamięć. W miastach wojewódzkich powstaje coraz więcej biurowców, część dużych firm, jak choćby PKP zmienia nazwy i właścicieli. Coraz większe pole do popisu mają deweloperzy. Powstają pozabankowe firmy pożyczkowe, niejednokrotnie prowadzące działalność rozbójniczą z braku oficjalnej nad nimi kontroli. Obecnie już taka kontrola funkcjonuje ograniczając nie tylko oprocentowanie, ale i pozostałem opłaty. Niestety pojawiają się też parabanki, spółdzielcze kasy pożyczkowe zaczynają mieć problemy.

A co z tzw. szarym obywatelem. Część Polaków doceniła możliwość dochodów, jakie może dać zakup mieszkań pod wynajem. Coraz więcej z nas ma świadomość, że lokaty bankowe są fikcją, jeśli idzie o przyszłe dochody. Toteż niemała grupa zajęła się zakupem ziemi lub złota. Statystyki GUS pokazują, że w niedużych miastach powstało sporo mikroprzedsiębiorstw – najczęściej jednoosobowych.

Odwiedź grunttoziemia.pl