Nasiona na kiełki – Bogactwo smaków i wartości odżywczych

Kiełki to doskonały sposób na uzupełnienie diety w moc witamin i substancji odżywczych, zwłaszcza zimą, kiedy to dostęp do świeżych owoców i warzyw jest dość ograniczony. Kiełki warto jednak spożywać przez cały rok. Można kupić je w sklepie, aczkolwiek im są bardziej świeże, tym zdrowsze, dlatego warto zdecydować się na samodzielną ich hodowlę, zwłaszcza że nie jest ona szczególnie kłopotliwa.

W nasionach roślin zmagazynowane są spore ilości białka, witamin i minerałów – wszystko po to, aby zapewnić jak najlepszy start młodym pędom. Substancje te jednak nie są zbyt dobrze przyswajalne w takiej formie przez ludzki organizm. Dopiero w procesie kiełkowania ich struktura ulega optymalnemu dla nas uproszczeniu.

Niskokaloryczna bomba witaminowa

Jedząc kiełki, wzbogacamy jadłospis m.in. w witaminę A, C, D, E, K, PP i witaminy z grupy B, a także pierwiastki takie jak lit, selen, miedź, mangan, jod, cynk, potas, siarkę, magnez, wapń, fosfor i żelazo. Oprócz tego owe niepozorne „korzonki” dostarczają białka, kwasów omega-3 i dużych ilości błonnika – a jednocześnie tak niewiele kalorii! Dzięki temu wszystkiemu kiełki regulują poziom cholesterolu oraz wpływają korzystnie na neutralizację wolnych rodników, zapobiegając przedwczesnemu starzeniu się, miażdżycy i nowotworom. Usprawniają również trawienie, wzmacniają kości i poprawiają stan skóry, włosów, paznokci.

(Nie) samo zdrowie

Zalety kiełków doceniono w Azji już kilka tysięcy lat temu. I chodzi tutaj nie tylko o ich prozdrowotne właściwości, ale również o walory smakowe. Kiełki rzeżuchy czy pietruszki będą na przykład nieco bardziej pikantne. Warto je zestawić z wędlinami, potrawami jajecznymi, twarogiem i różnego typu dipami, jak również dodać do sałatek. Łagodniejsze w smaku kiełki słonecznika albo pszenicy możemy wykorzystać nawet w mlecznych koktajlach. Kiełki roślin strączkowych – czyli np. soczewicy, fasoli, soi – będą zaś idealne do dań mięsnych i rybnych, a także duszonych warzyw. Jeśli przeszkadza nam ich goryczka, możemy je wstępnie sparzyć wrzątkiem.

Wiele możliwości

Odmian kiełków jest bardzo dużo – warto spróbować wszystkich i wybrać te, które nam najbardziej smakują. Istnieje też sporo metod hodowli, m.in. w specjalnych kiełkownicach (szklanych, ceramicznych bądź plastikowych), na ligninie lub sitku, w słoiku lub woreczku. Zdecydujmy się na sposób, który najbardziej nam odpowiada. Grunt to zapewnić nasionom właściwą temperaturę (18-21 st. C) i odpowiedni poziom wilgotności oraz regularnie je przepłukiwać. Powinny też mieć dostęp do powietrza i światła, a już po kilku dniach otrzymamy gotowe do spożycia kiełki.

Odpowiednie nasiona

Bardzo ważne jest jednak, by hodować je z nasion właśnie w tym celu sprzedawanych. Jak mówi przedstawiciel wyspecjalizowanej w dziedzinie nasion firmy Polan, te dystrybuowane w sklepach ogrodniczych, przeznaczone do hodowli gruntowej, zawierają szkodliwe dla zdrowia chemiczne środki konserwujące.

W glebie związki te ulegają stopniowemu rozpadowi, ale kilka dni kiełkowania to za mało, by ten proces w pełni się odbył – tłumaczy ekspert.

Kupujmy więc wysokiej jakości organiczne nasiona dedykowane uprawie kiełków. Zyskamy wówczas pewność, że są wolne od chemii, a większość z nich wypuści zdrowe jadalne pędy.

Materiał partnera