Czy warto kupować węgiel kolumbijski?

W Polsce z węgla kamiennego produkuje się wciąż ponad 50% energii elektrycznej, dlatego też jego ewentualne podwyżki odbijają się na cenach wielu artykułów. W związku z tym coraz większą popularnością cieszy się węgiel importowany z innych krajów, np. z Kolumbii albo Czech. Czy jednak węgiel kolumbijski znacząco różni się od innych i jest warty naszej uwagi?

Polski czy zamorski?

Węgiel importowany z Kolumbii drogą morską to przede wszystkim węgiel surowy, a więc taki, który nie został poddany żadnym procesom wzbogacania. Jednak jego jakość na ogół i tak jest lepsza niż jakość polskiego węgla wzbogacanego na skutek płukania. Zdecydowana większość węgla kolumbijskiego, w zależności od stopnia uziarnienia, posiada kaloryczność w stanie roboczym rzędu 22-26 MJ/kg, ale zdarza się spotkać węgiel o kaloryczności dochodzącej nawet do 28 MJ/kg. Ponadto często trzeba uważać na dane podawane przez dostawców polskiego węgla, ponieważ nierzadko podają oni parametry węgla w stanie analitycznym, a nie tak jak powinni, w stanie roboczym. Podając parametry w stanie analitycznym, kaloryczność podnoszona jest sztucznie nawet o kilka MJ/kg, co oczywiście przekłada się na jego późniejsze użytkowanie. Węgiel importowany z Kolumbii wyróżnia się także jedną z niższych zawartości popiołu i to pomimo tego, że jest on węglem w stanie surowym. Można się zresztą przekonać samemu, zamawiając węgiel u któregoś z importerów, takich jak np. hurtownia węgla Multi z Cieszyna.

Wysoka jakość nie zawsze ma wysoką cenę

W zasadzie cena węgla powinna zależeć od jego jakości, ale nie zawsze tak jest. Na końcowy koszt wpływ ma bowiem m.in. cena produkcji czy transportu węgla. Dlatego też polski węgiel jest znacznie droższy od tego importowanego z Kolumbii. Na wysoką cenę węgla wydobywanego w Polsce rzutują przede wszystkim duże koszty płac i przywilejów, które wynikają z Karty Górnika oraz działań licznych związków zawodowych.

Nie bez znaczenia są też warunki geologiczne. W Kolumbii złoża węgla są zlokalizowane na niewielkiej głębokości, ponadto są doskonale skomunikowane z największym portem morskim Puerto Bolivar drogą kolejową o długości raptem 145 km. Dzięki temu koszt transportu wewnątrzkrajowego jest bardzo niski i wynosi tylko 4 dolary za tonę węgla. Wszystko to przekłada się na jedno z najniższych na świecie kosztów zagregowanych wydobycia węgla – obecnie oscylują one wokół 30 dolarów na tonę. To bardzo mało, dlatego też polski węgiel stoi w tym przypadku na pozycji w zasadzie straconej, pomimo wielu prób jego ratowania.

Materiał partnera