Objawy niesprawności akumulatora

Niektórzy wymieniają akumulator „profilaktycznie” co jakiś czas, nawet jeśli nie ma takiej potrzeby. Inni z kolei nie interesują się jego stanem aż do momentu, w którym rozruch samochodu staje się praktycznie niemożliwy. Tymczasem samodzielne rozpoznanie objawów świadczących o tym, że żywot akumulatora dobiega końca, wcale nie jest aż takie trudne.

Nawet podczas regularnych, wykonywanych raz do roku profesjonalnych przeglądów dość często zdarza się, że system zasilania oraz sam akumulator sprawdzane są cokolwiek pobieżnie. Koniecznie dopytajmy więc o wynik pomiaru baterii pod obciążeniem, który wykonuje się specjalnym testerem. Jeśli jest negatywny, prawdopodobnie wkrótce będzie trzeba akumulator wymienić. To bardzo ważne zwłaszcza przed sezonem upałów, które potrafią zaszkodzić urządzeniu bardziej nawet niż siarczyste mrozy.

Stan akumulatora możemy też kontrolować sami, ważne jest jednak, by robić to regularnie. Dzięki temu z jednej strony będziemy wiedzieli, że zbliża się awaria, a z drugiej – nie dokonamy też wymiany sprzętu zbyt wcześnie. Objawy niesprawności akumulatora nie są szczególnie wyraźne, dlatego raczej nie liczmy na to, że zauważymy coś „przy okazji”. Trzeba będzie zajrzeć pod maskę.

Elektrolit

Jeśli nasz akumulator nie jest bezobsługowy, przynajmniej raz do roku należy sprawdzić poziom elektrolitu, a najprawdopodobniej także uzupełnić go wodą destylowaną lub zdemineralizowaną. Zbyt mała ilość elektrolitu bowiem może przyczynić się do zniszczenia odsłoniętych płyt czynnych. Gęstość płynu natomiast powie nam co nieco o tym, czy akumulator wymaga naładowania. Będzie tak w przypadku wartości niższej niż 1,25 g/cm sześc. 1,28 g/cm sześc. to z kolei optymalna gęstość elektrolitu, oznaczająca pełne naładowanie.

Pomiary napięcia

W wielu przypadkach nie mamy jednak dostępu do cel z elektrolitem.

Wówczas należy zmierzyć napięcie spoczynkowe, posługując się woltomierzem – radzi fachowiec z hurtowni akumulatorów Bat Profi.

Najlepiej to zrobić po całonocnym postoju auta (z kluczykami wyjętymi ze stacyjki). Napięcie niższe niż 12,4 V może wskazywać na niedoładowanie. Po włączeniu silnika zmierzymy z kolei napięcie ładowania. W zależności od typu samochodu powinno wynosić od 13,8 do 14,8 V, w przeciwnym razie prawdopodobnie mamy do czynienia z uszkodzeniem obwodu ładowania. Przyczyną niewielkiego wzrostu napięcia może być niesprawny regulator, niska zaś, stojąca w miejscu wartość to znak, że coś jest nie tak z alternatorem. Napięcie niższe niż 10 V przy zimnym rozruchu natomiast wskazuje na zużycie zasobnika, który należy wymienić.

Środki ostrożności

Sprawdzając stan akumulatora, nie zapomnijmy o zwróceniu uwagi na to, czy klemy nie są zanieczyszczone (np. smarem) albo zaśniedziałe. Jeśli tak jest, koniecznie je oczyśćmy, jako że zabrudzenia istotnie utrudniają przepływ energii z akumulatora oraz w przeciwnym kierunku. Jeżeli klemy są czyste, akumulator stosunkowo nowy, a my jeździmy autem często i na wystarczająco długich trasach, by zdążył się ładować, ale wskazania woltomierza są niepokojące, być może należy przyjrzeć się alternatorowi oraz ogólnie instalacji elektrycznej samochodu.

Materiał partnera