Zalety korzystania z zegarka na rękę

„Nie potrzebuję zegarka, godzina wyświetla mi się na telefonie” – z takim zdaniem spotkać się można coraz częściej. Warto jednak wiedzieć, że zegarek na rękę nie służy jedynie do kontrolowania upływu czasu. To gadżet charakteryzujący się o wiele większą liczbą zalet niż funkcja czysto użytkowa. W kilku kwestiach potrafi mieć też znaczną przewagę nad smartfonem.

Właściwie dobrany zegarek na rękę może być ozdobą, dyskretnym wyznacznikiem statusu społecznego lub materialnego, dowodem dobrego smaku, podkreśleniem elegancji, kropką nad „i” w tworzeniu wizerunku. Przyciąga wzrok i potrafi nadać sznytu nawet niewyszukanej stylizacji. Jest też w stanie powiedzieć co nieco o charakterze i zainteresowaniach noszącej go osoby.

Konkretna marka to sprawa drugorzędna – mówi przedstawiciel zajmującego się sprzedażą zegarków salonu Magar.

Dobre wrażenie

W relacjach biznesowych obecność zegarka na przegubie podkreśla profesjonalizm oraz robi wrażenie na kontrahentach. Jest sygnałem, że mamy do czynienia z osobą poważną, solidną i godną zaufania. Sugeruje punktualność – oraz siłą rzeczy pomaga w pielęgnowaniu tej cnoty. Buduje pozytywny obraz w oczach potencjalnego pracodawcy podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Podobny efekt może też wywołać… na randce.

Dyskrecja

W obydwu sytuacjach, podobnie jak na pogrzebach czy ślubach, znacznie łatwiej też sprawdzać, która godzina, zerkając dyskretnie na Casio na przegubie. Wyciągnięcie smartfona może zostać odczytane jako przejaw znudzenia. Nie widać wszak, czy zerka się na godzinę, czy na powiadomienia z mediów społecznościowych. Z drugiej strony można też spojrzeć na zegarek w sposób ostentacyjny, dając tym samym dyplomatycznie do zrozumienia, że dążymy do zakończenia rozmowy.

Praktyczność

Kontrolowanie upływu czasu przy pomocy zegarka, a nie smartfona, ma też inne zalety. Nie dekoncentrujemy się, zobaczywszy przy okazji wiadomości, polubienia, komentarze i inne tego typu notyfikacje w telefonie. Jeśli zajmujemy się nimi za każdym razem, kiedy zerkamy na godzinę, każdego dnia poświęcamy na to co najmniej dobry kwadrans. Czy na pewno jest to czas dobrze spożytkowany? Gdy zaś stale musimy mieć rękę na pulsie, idealnym, bo niezabierającym go rozwiązaniem może okazać się smartwatch, np. marki Fossil czy Tommy Hilfiger.

Kiedy natomiast chcemy sprawdzić, która godzina, na przykład w środku nocy, nie musimy razić oczu włączeniem jasnego ekranu smartfona – wystarczą fosforyzujące wskazówki zegarka na rękę. I odwrotnie: gdy świeci ostre słońce, aby odczytać godzinę na zegarku, nie trzeba szukać cienia, tak potrzebnego, by uzyskać czytelny obraz na elektronicznym wyświetlaczu.

Swoboda

Zegarek na rękę daje nam też znacznie większą swobodę. Nie tylko są znacznie mniejsze szanse na to, że wyładuje się w nim bateria, więc będziemy musieli pytać innych o porę, ale też możemy dzięki niemu sprawdzić godzinę również wtedy, kiedy mamy zajęte ręce – nie wymaga to oderwania się od aktualnie wykonywanej czynności. Pozwoli też zachować kontrolę nad czasem, gdy mamy ochotę chwilowo oderwać się od świata, powiadomień, maili i… telefonów.

Materiał partnera